niedziela, 9 sierpnia 2015

40/62

BETKA 


Po pierwsze : w końcu doczekałyśmy się szeleczek <3
Jestem w nich zakochana, a Betka jak widać na powyższym zdjęciu z dumą je nosi :D

Jako, że w końcu mamy szelki udało nam się wyjść kilka razy pobiegać. Jednak temperatura na dworze aż nadto nas rozpieszcza także na razie zostają tylko spacery. Jednak już przy drugim biegu Betka bardzo się starała. Fajnie wybiega do przodu. Trzeba tylko poćwiczyć nad tym żeby się nie zatrzymywała, bo przecież "mamo ja tam muszę poniuchać".  A do biegania na pewno wrócimy jeszcze przed zimą, jak na dworze jednak będzie trochę chłodniej niż obecnie :)

Po drugie : woda
Kiedyś moja sucz nawet zaciągnąć do wody się nie chciała, a obecnie jak tylko widzi jakąś rzekę "mamo ja tam muszę wejść!" co bardzo mnie cieszy, bo widać, że ma z tego frajdę no i zawsze sie może schłodzić :)
Fotek z pływania <jeśli pływaniem to można nazwać, bo do dyspozycji mamy jedynie trochę głębszą rzekę> na razie nie mam, bo sprzęt nawalił i czekam na nowy obiektyw, ale jak tylko nam sie uda to i fotki będą :)

Po trzecie : socjal

Od wczoraj mamy nową koleżankę do spacerów. Zawsze chodziłyśmy z psami oddzielnie, bo nie wiadomo było jak na siebie zareagują, a wczoraj postanowiłyśmy jednak sprawdzić jak to będzie.
Moja Betka ładnie zareagowała, bo powąchała suczkę, a potem normalnie szła obok niej. 
Także jestem dumna z pieseczka :)

Furia jednak utwierdza się w przekonaniu, że od tego czegoś czarnego na razie trzeba trzymać sie z dala :D

DŻINA


Po pierwsze : Zostawanie 

Moja sucz od zawsze woli być dosłownie wszędzie tam gdzie ja. Także ostatnio wzięłam się za tę komendę.
No cóż jeśli chodzi o takie krotkie zostanie w miejscu jak np. siad do zdjęcia czy leżeć <nie ważne czy to podwórko czy pola> to jest super. Jeśli już mowa o zostawaniu takim bardziej "pod obi" jak ja to nazywam. To podczas wykonywania różnych sztuczek jest już to gorsze, ale dalej pracujemy nad tym.

Po drugie : Komendy na odległość

Na razie oddalam się tylko na kilka kroków, ale już postęp mamy. Także tutaj też na plus

Po trzecie : mózg

Ogółem to Dżina potrafi mieć fazę "łomatkonajświętszaćwiczymy?!" i zaczyna się jarando na skalę 100/10. No cóż jej móżdżek nie do końca ogarnia, ze czasem trzeba przystopować i to uważam za nas największy minus. Trudno jest z tym walczyć podczas kiedy pies przez swoje całe dotychczasowe życie robił co chciał i kiedy chciał, ale miejmy nadzieję, że się uda. 
Tutaj ćwiczymy samokontrolę.
Żeby nie było kolorowo no to sucz w większości przypadków smakołyka położonego obok niej polyka w kilka sekund:p
No ale od tego jestem żeby się nie poddawać i ćwiczyć dalej! :)

* * *

p.s. We wrześniu ukaże się sztuczkowy filmik z Betką w roli głównej.
p.s. 2 taki sam filmik ukaże się z Dżina tylko nieco później :)

Pozdrawiamy :)