piątek, 10 lipca 2015

10 dni - projekt 62

Dzisiaj zabraliśmy się za NASTAWIENIE,
czyli praca głównie z Betką. 





Od zawsze miałyśmy ten sam problem - moje nastawienie do psa.
Z reguły kiedy Betce coś nie wychodziło ja się zaczynałam denerwować, bo wiedziałam, ze to potrafi aczkolwiek nie robi tego dobrze. Przez to pies mniej się starał, brakowało mu chęci do pracy etc.

Dzisiaj wyszłam na dwór, wzięłam smaczki i zaczynamy.
Od początku na twarzy uśmiech od ucha do ucha. Zawołałam Tosię i lecimy.

Na początek proste sztuczki/komendy.
Wykonywalność? 100% i to z 'uśmiechem' na pyszczku.
Ale to normalne. Schodki zaczynają się zawsze przy sztuczkach, które znamy ale rzadko powtarzamy w efekcie czego psu zdarza się zapomnieć o co chodzi. 
No i tutaj widać jak bardzo moje nastawienie zmienia podejście psa ;)

Zdarzyło się 2 razy, że pies nie wiedział o co mi chodzi a ja zamiast się denerwować poczochrałam ją po łebku i dalej się uśmiechałam mówiąc "no dalej Betii!" i zachęcając ja do poprawnego wykonania sztuczki. Efekt? 100% wykonywalności sztuczek z bananem na ryjku :)

To był zdecydowanie nasz najlepszy trening ever! 


Żeby nie było. Dżina też żyje i też pracujemy.
Od wczoraj wzięłam się za naukę komendy "cofaj".
Wystarczyło trochę kreatywności i sztuczka z którą zawsze miałyśmy dużo problemu, bo pies zamiast stać i sie cofać wolał siedzieć na tyłku i się cofać..
Wczoraj i dziś ładnie ogarniała, więc jestem z niej dumna.

Poza tym było też wprowadzenie komendy na ćwiczenie mięśni.
Czekoladka jak zwykle hopsiała na ławkę, zeskakiwała z ławki, schodziła do połowy <tj. tylne łapy na ławce, przednie na ziemi, komenda i hop przednie łapy stawiamy na ławkę>.


Podsumowując dwa dni ?
Moje podejście do pracy o niebo lepsze, a psy ja zwykle genialne ;)







8 komentarzy:

  1. Gratulujemy postępów, jesteśmy pod wielkim wrażeniem :)
    Mogłabym wiedzieć, jak nauczyłyście się cofania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W garażu między autem a ścianą mamy mały odstęp, w sam raz żeby wejść ale nie aż tak duży żeby pies dał radę się przekręcić. Wiec jeśli chciała wyjść musiała się wycofać. Mówiłam cofaj i kazałam jej wychodzić. Na razie mamy 3 sesję między tą 'dziurą" 1 normalnie na trawie bez żadnych przeszkód i tak dalej :)

      Usuń
  2. Gratulacje postępów! Oby ich było jak najwięcej :)

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawszę wszystkim powtarzam, że jeśli coś nie wychodzi to wina stoi tylko po naszej stronie :) Pies nie rozumie naszego języka, nie wie o co nam chodzi i dla niego zwykła sztuczka może nie być już taka prosta :) Myślę, że do tego trzeba po prostu dojrzeć i zobaczyć zmianę w pracy z psem z naszym innym nastawieniem, co widzę i Wam się udało, gratki! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję postępów!
    My mamy problemy z komendą 'cofaj', ale przeczytałam Twoją odpowiedź na jeden z komentarzy i nawet świetny pomysł na nauczenie. :D
    Pozdrawiamy,
    http://reksio-the-dog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje :)
    Tosia, a nie Betka? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betka to Tosia ;)
      Ona ma różne przezwiska a to jedno z nich

      Usuń

Dziękuję za każde miłe słowa ! :)