niedziela, 17 maja 2015

Kot + pies = ?

Bo kto powiedział, że pies z kotem muszą się nienawidzić?

 

 Dzisiejszy post będzie właśnie o tej kocio-psiej przyjaźni i o tym jak to u nas wygląda ;)

Odkąd pamiętam w naszym domu były zarówno psy jak i koty. I zawsze oba te gatunki się między sobą dogadywały. 



A jak to jest obecnie?
Obecnie mam 3 koty - Stefcia, Gienia, Tygrys i 2 psy - Betii, Dżina. 

*Stefania&Gienia + Betii = obojętność.
Stefcia i Gienia czasem miziają się o Betkę domagając się czułości, ale ona z reguły je po prostu olewa. Chociaż przyznam, że to jest niezły team! Często na trzepaku wisi dywanik. Koty skaczą i zaczepiają o niego pazurkami aż dywan spada, a wtedy cała trójka ma gdzie spać :D

*Stefania&Gienia + Dżina = fun!
Dżina czasem na takie fazy, że biega po podwórku osiągając maksymalne prędkości, a wtedy koty <najczęściej Stefcia> zakradają się i atakują ją żeby zwrócić na siebie uwagę. Jednak kiedy już im się uda to uciekają na drzewo, bo przecież ona jest taka duża i przypadkiem mogłaby ich zjeść :D

* Tygrys + Betii + Dżina = mieszanka wybuchowa.
Nie dlatego, że Betka czy Dżina chcą zrobić mu krzywdę.
Wręcz przeciwnie. Z reguły one chcą go tylko powąchać, a on od razu skacze z pazurami. Kiedy do nas trafił miał już jakiś ponad rok i pewnie nie jest przyzwyczajony do psów. On żyje swoim życiem i chodzi swoimi ścieżkami. Gdyby miał wybierać sobie towarzystwo pomiędzy : ludzie, koty, psy - to zdecydowanie wybrałby ludzi.

Na ogół jednak całe moje 'zoo' toleruje siebie nawzajem i nigdy nie mam z nimi problemów.
Wszyscy żyją w zgodzie chociaż czasem zdarza się mała kłótnia.



 

16 komentarzy:

  1. Super, że zwierzaki się tak świetnie dogadują. ;)
    Pozdrawiamy!
    Wiktoria&Rex
    http://reksio-the-dog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że kluczowe do osiągnięcia harmonii jest jednak posiadanie zwierząt od małego - nie wyobrażam sobie wprowadzania kota do domu, gdzie jest np. pies adoptowany jako dorosły osobnik, który już w schronisku dał znać, że wobec kotów wykazuje raczej mordercze instynkty. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)
      U nas tak jest z Tygrysem. Na początku nienawidził psów i już myśleliśmy, że trzeba będzie go oddać do cioci. Jednak z biegiem czasu zobaczył, że nasze psy krzywdy mu nie zrobią i że wystarczy dać im znak, że nie ma chęci do zabawy a one odpuszczają i teraz wszyscy siebie nawzajem tolerują :)

      Usuń
  3. U nas jest tak: kot plus mniejsza suńka Mika = akceptacja. Kot by chciał, aby zwracała na niego uwagę i go ganiała, a ona ma ciekawsze zajęcia ;-). Z hasiorkiem Nevo sprawa już tak ciekawie nie wygląda i kiedy kot znajduje się na ogrodzie, pies musi być umieszczony w takim miejscu, aby kota nie widział, bo wtedy jest ujadanie (o ile w przypadku nieszczekającego haszczaka można ten odgłos tak nazwać ;-)). Wolę nawet sobie nie wyobrażać co by było, gdy mieli okazję znaleźć się w tym samym miejscu. Poprzednia kotka uciekała i była szybsza i wskakiwała na parapet, natomiast ragdoll mógłby zwyczajnie nie doskoczyć, albo byłby zbyt wolny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł na post i miło się czyta: zdecydowanie wolę krótsze posty, ale z sensem, a nie długie gdzie nawet jak są sensowne to nie chce mi się ich czytać.
    Super, że Twoje zwierzaki tak dobrze się dogadują; ja niestety nie mogę mieć kota bo:
    1. Moja siostra i tata mają uczulenie.
    2. Noris nienawidzi kotów; ja za to je uwielbiam, ale co zrobię ? nic nie zrobię ; - ;

    Ola&Noris
    http://z-rudzielcem-przez-zycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja zazwyczaj koty goni, ale naszego kociego sąsiada się boi :P Jednak myślę, że w przeszłości ktoś mógł ją na koty szczuć. Zazdroszczę takiej gromadki :D
    Super nagłówek! Sama robiłaś?

    Pozdrawiam,
    poprostuzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie pies i kot to niedobre połączenie. Chciałabym kota, ale na pewno nie przy Astrze. Astra nie toleruje kotów, jak jakiegoś widzi to zaczyna się ciągnięcie i szczekanie, a jak jest bez smyczy i się coś dostrzeże to pogoni. Więc u nas nie ma takiej opcji. Ale zawsze zazdroszczę osobą, u których pies+kot to połączenie idealne :D Może kiedyś.
    Super, że u Ciebie się tak dogadują! Tylko pozazdrościć.

    Pozdrawiam
    with-astra.blosgpot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama poświeciłam temu tematowi osobny post :D Moje połączenie psa, kota i królika to według stereotypów mieszanka wybuchowa ;) W realu jest wręcz przeciwnie, wszystkie zwierzaki się uwielbiają i spędzają razem czas, choć czasami kłótnie są nieuniknione ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. My mamy dwóch kocich domowników kotkę i kota. Kotka ignoruje Fionę i chyba uważa za kogoś gorszego od siebie, za to kot uwielbia spać i zaczepiac Sunie =).

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Toffi wobec kotów wykazuje tylko mordercze instynkty. Niby nie powinno mi to przeszkadzać, bo (przynajmniej w najbliższym czasie) kota nie będę miała, inna sprawa co się dzieje na spacerze... :P Kot na horyzoncie: "o, kot! dogonić! zabić! szczekać dużo!" Nie ukrywam, dosyć to uciążliwe. Szczególnie gdy kot schowa się pod samochód, a zdziwieni przechodnie patrzą się na psa jak na wariata który szczerzy się i szczeka na samochód o.O No, ale co zrobić..

    Śliczne jest to pierwsze zdjęcie!
    pozdrowienia! :)
    czterolapni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas wygląda to tak: Shira lubi koty ale koty nie lubią jej XD
    Śliczne zdjęcia!

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie było bardzo ciężko, żeby Punia(mój kot) nie drapała Kentucky'ego po pysku :P W końcu Kentucky trafił gdy Punia miała 7 lat, więc była zdziwiona, że nagle z nami szczeniak zamieszkał, ale po 4 lata się dogadują choć gdy Kentucky stanie na jej ogonie albo łapce(niestety Kentucky nie jest delikatny w stosunku do niej) to wtedy próbuje go drapnąć :P

    OdpowiedzUsuń
  12. u nas są 2 koty i Piano zna je od szczeniaka, obydwa uwielbia, ale one raczej go unikają :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, jaki zwierzyniec! o.O
    Jestem pod wrażeniem cierpliwości Twoich rodziców, Twoich zwierzaków oraz Twojej, brawo, na pewno posiadanie tylu zwierzaków jest nie lada wyzwaniem. :D
    Ciekawy, zabawny post. :)
    Pozdrawiam,
    Gosia & Ruby ( myflyingcavalier.blogspot.com )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie to moje są tylko dwa psy :)
      Koty i jeden starszy pies należą do rodziców :)

      Usuń
  14. Psio-kocia przyjaźń nie jest wcale taka niemożliwa, ale rzadko spotykana, tak wynika z mojego doświadczenia, sama miałam kiedyś kota i psa, którzy się wręcz uwielbiali, kiedy sunia zachorowała i nie wychodziła z budy kociak wciąż z nią siedział :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowa ! :)