sobota, 21 lutego 2015

Ćwiczymy, ćwiczymy :)

Ferie się skończyły. Czasu trochę mało, ale widać, że wiosna już powoli się zbliża. Kiedy wracam do domu na dworze jest jeszcze widno, więc wykorzystuję ten czas na psy.
Mimo błotka i tego, że do domu wracam cała brudna ćwiczymy i nie ma obijania się :)


Na dowód kilka fotek :)








Zmienił się też trochę wygląd bloga :D
Podoba się? :)



sobota, 7 lutego 2015

Mini podsumowanie stycznia

Niby dopiero był początek roku, a tu mamy już 7 luty. Styczeń się skończył, więc pasowałoby go jakoś podsumować.

A więc co dłubałam z psami przez styczeń?

Z Betką głównie ćwiczyłam skupienie.  Przez styczeń spaniel się rozbrykał i zaczęła mieć problemy z koncentracją. Jakby jej się od Dżiny udzieliło. Na szczęście jest okej. Mała ma radochę z tego, że pańcia ma ferie i częściej coś razem dłubiemy. Pasowałoby zacząć naukę jakiś nowych sztuczek. Mam kilka pomysłów, ale zobaczymy jak to będzie :) 
Poza tym psinka mi się przełamała i na słowo "vault" odbija się od... praktycznie wszystkiego - od pnia drzewa aż do moich nóg. Te odbicia nadal perfekcyjne nie są, ale przecież to da się ogarnąć :)

Plamka na dole. Wybaczcie to obiektyw był brudny, a ja głupek nie zauważyłam.
Mimo to foto jakoś tak mi przypadło do gustu :)


Z Dżiną dłubię trochę więcej niż kiedyś. Pies chyba w końcu ogarnął, że mózg jest od tego żeby go używać <juupi>. Natomiast ja nauczyłam się jak żyć z psem, który ma wieczne ADHD. Cóż tak teraz sobie myślę, że gdybym miała porównać Dżinę do jakiejś rasy to chyba ma charakter zbliżony do border collie. Także jak nad nią udało mi się zapanować to nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych B|
A moja czekoladka ostatnio pozytywnie mnie zaskakuje :)
Dzisiaj po raz kolejny udowodniła, że jest moim prywatnym mistrzem. 
Od nowego roku nauczyliśmy się :
-cofaj
-daj głos
a obecnie ogarnęła, że ma 4 łapki, których może używać i to wcale nie jest takie straszne. 


W wakacje kiedy próbowałam ją przekonać do tego, że wejście na ławkę nie jest wcale takie straszne i trudne jej reakcja była mniej więcej taka 'Co ty ode mnie chcesz zła kobieto?! Zostaw mnie w spokoju! Ja nigdzie nie będę wskakiwać. Pfff śmieszna jesteś" no coś w tym stylu.
Dzisiaj spróbowałam znowu. A co zrobił Czekoladowy Potwór ? 
"Maaaaamo! Maaaaaamo patrz wskoczyłam! Wskoczyłam! Wskoczyłam! Ej Ty ale to fajne! Ja chcę jeszcze raz". Sucz wskakuje na ławkę ze wszystkich stron i obie przy tym mamy ubaw.

Patrząc na to  jak moja współpraca układała się z nią w wakacje, a jak jest teraz śmiem twierdzić, że obie - zarówno ona jak i ja - zrobiłyśmy duże postępy. 


Zjarana Dżina - weź tu zrób psu normalne zdjęcie :D