czwartek, 3 lipca 2014

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BETII !

Zacznijmy od początku...
Jak to się stało, że Betka znalazła się u mnie ? Pewnego dnia rodzice powiedzieli, że muszą ze mną porozmawiać. Usiadłam z nimi w salonie i zaczęli mówić. Na początku bałam się, że coś przeskrobałam i chcą mi dać karę (byłam dośc niegrzecznym dzieckiem :D ) ale jak się później okazało rozmowa dotyczyła tematu nowego członka rodziny. Oczywiście ja się ucieszyłam, że w naszym domu pojawi się mały szczeniak i od razu zaczęłam z rodzicami przeglądać ogłoszenia. Wtedy psi świat był mi zupełnie obcy. Był to rok 2010, więc wtedy sprzedawanie psów z pseudo było legalne, a ja jako dziecko nie widziałam w tym zupełnie nic złego. Pojechaliśmy na giełdę w poszukiwaniu naszego kolejnego psa.
Po przejściu całej giełdy stwierdziliśmy, że nie ma psa takiego jakiego my chcemy - koniecznie suczka z małych psów. Już praktycznie wsiadaliśmy do samochodu kiedy nagle zobaczyłam mężczyznę niosącego dwie małe, czarne kuleczki od razu zakochałam się w jednej. Pamiętam jak dziś moje słowa, gdy zobaczyłam jedna z nich. "Mamo, tato chcę tą!". Oczywiście nie obyło się bez marudzenia rodziców czy aby na pewno chcę tą, a nie tamtą (obie suczki było niemalże identyczne), ale ja się uparłam i swojego zdania nie zmieniłam. Kilka minut później wracałam do domu z czarną kuleczką na kolanach.
Całą drogę dzielnie zniosła i w większości przespała.

W domu zachowywała się super grzecznie. Spała w swoim koszyczku, a jak chciała na dwór to ładnie wołała. No ale nie może być tak kolorowo ! Jak wiecie (albo i nie wiecie) Betkę zaczęłam wychowywać dopiero gdy miała 4 lata. Do 4 lat robiła co jej się żywnie podobało,a  ja nie widziałam w tym nic złego, bo przecież piesek to jest tylko do kochania.

Od 2 lat interesuję sie kynologią. Najpierw zaczęło się od niewinnych komend typu "siad", "leżeć". Zobaczyłam, że Betka szybko się uczy i sprawia jej to radość i zaczęłam o tym czytać. I tak teraz możemy pochwalić się kilkoma bardziej efektownymi sztuczkami (chociaż są efektowniejsze od tych co my umiemy).
i dalej uczymy się nowych (jak już jesteśmy przy tym temacie to Bet właśnie niedawno nauczył się sztuczki wchodzenia na np. miski czterema łapami !). Na początku nie do końca mogłam się z nią dogadać i oczywiście zwalałam winę na psa. Jednak dzięki pewnym osobom przejrzałam na oczy i zobaczyłam, ze to nie w psie problem tylko we mnie. Od pory kiedy zaczęłam interesować się kynologią znana jestem w całej swojej rodzinie i wśród przyjaciół jako "Ola psiarz". Fajnie jest, gdy do Twoich rodziców ktoś przyjeżdża a oni Cie wołają i mówią "chodź pokaż co Twoja Betka umie" :) Wtedy czuję się dumna ale także chcę nauczyć ją jeszcze więcej żeby mieć jeszcze większą satysfakcję.


Tak więc w skrócie - 4 lipca 2009 roku na świat przyszła mała czarna kuleczka, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jest moim pierwszym prawdziwym psem. Mimo tego, że czasem daje mi w kośc i pokazuje swój charakterek kocham ją nad życie i nie wiem co bym bez niej zrobiła. 
No a więc wszystkiego najlepszego Tośku- bądź dalej takim czarnym diabełkiem i żyj jak najdłużej.
Dziękuję za te 5 lat razem i za to, że wiele mnie nauczyłaś.
Jesteś najlepsza! <3

4 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego ,życzę Wam dużo dużo uśmiechu i wspólnej zabawy:-)
    P.s chyba wkradł się błąd bo to 4 urodziny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :)
      A no tak błąd się wkradł, bo tam powinno być 2009 rok. Już poprawiłam :)

      Usuń
  2. Świetna sunia , z wyśmienitego rocznika - jak moje :)) Spóźnionego wszystkiego najlepszego dla Betki , obyście jak najdłużej były razem .

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto lat Beti!

    Pozdrawiamy H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowa ! :)